Rozdział 1: Zakupy z Niespodzianką
Sylwia, jak co sobotę, przechadzała się po zatłoczonym centrum handlowym w centrum Warszawy. Jej blond włosy połyskiwały w sztucznym świetle, a obcisła sukienka podkreślała każdy kształt jej zgrabnego ciała. Miała 36 lat, ale wyglądała na znacznie młodszą, a jej pewność siebie przyciągała spojrzenia. Obok niej szedł Pawel, jej mąż, wysoki i dobrze zbudowany, z szerokim uśmiechem na twarzy. Uwielbiał patrzeć, jak jego żona bawi się w tym świecie pełnym swobody seksualnej, gdzie seks był jak zwykłe 'cześć', choć wciąż wymagał odwagi i inicjatywy.
Stali przy stoisku z owocami, wybierając soczyste jabłka, gdy podszedł do nich Marek, 28-letni sprzedawca, nieco nieśmiały, ale z błyskiem w oku. Miał szczupłą sylwetkę i lekki zarost, a jego głos drżał, gdy rzucił żartobliwy komentarz.
– 'Kurczę, pani Sylwia, z takimi dłońmi to chyba nie tylko jabłka potrafisz dobrze ścisnąć, co?' – powiedział, rumieniąc się, ale nie odwracając wzroku.
Sylwia zaśmiała się głośno, jej oczy zapłonęły figlarnym blaskiem. Odłożyła jabłko i spojrzała na Marka z wyzwaniem.
– 'No, Marek, a ty co? Myślisz, że tylko jabłka ściskam? Chodź no tu, pokażę ci, co potrafię!' – rzuciła zadziornie, podchodząc bliżej.
Pawel uśmiechnął się szeroko, klepiąc Marka po ramieniu. – 'Nie bój się, chłopie, moja żona to prawdziwa artystka. A ja? Ja tylko patrzę i czasem nagrywam, żeby inni też mogli się uczyć.' – powiedział, wyciągając telefon i ustawiając go na statywie przy ladzie.
Marek, wciąż zaskoczony, ale z rosnącym podnieceniem, spojrzał na Sylwię. – 'Serio? Tu, przy wszystkich? Nie boisz się, co ludzie powiedzą?' – zapytał, rozglądając się po tłumie.
– 'A co mają powiedzieć? Że dobrze się bawię? Dawaj, Marek, nie pękaj. Pokaż, co masz w spodniach, bo ja już jestem gotowa!' – odparła Sylwia, unosząc lekko sukienkę, by pokazać brak bielizny. Jej ton był ostry, pełen pewności siebie, a spojrzenie nie pozostawiało wątpliwości, kto tu rządzi.
Marek, wciąż nieco onieśmielony, ale już wyraźnie podniecony, rozpiął pasek. – 'No dobra, ale jak ktoś nas zgłosi, to ty tłumaczysz!' – rzucił z uśmiechem, a jego głos zdradzał narastającą ekscytację.
Sylwia nie czekała. Pchnęła go lekko na zaplecze stoiska, gdzie stało kilka skrzynek z owocami. – 'Zamknij się i dawaj tego kutasa, bo nie mam całego dnia!' – warknęła, klękając przed nim. Jej dłonie szybko znalazły jego twardniejącego fiuta, a usta objęły go z wprawą, wywołując u Marka cichy jęk.
Pawel, stojąc z boku, nagrywał wszystko z szerokim uśmiechem. – 'Patrzcie, jaki talent! Moja żona to mistrzyni blowjoba. Marek, powiedz coś do kamery, jak ci się podoba!' – rzucił, zbliżając telefon.
Marek, już cały czerwony, ledwo wydusił z siebie słowa. – 'Kurwa, to jest… to jest nie do wiary! Pani Sylwia, ty jesteś jak… jak marzenie!' – wysapał, podczas gdy Sylwia pracowała ustami, jej ruchy były szybkie i pewne.
Sylwia podniosła wzrok, nie przestając. – 'Marzenie? To dopiero początek, chłopcze. Wstań, bo chcę poczuć, jak mnie jebiesz. Mocno i głęboko, zrozumiano?' – rzuciła, wstając i opierając się o skrzynki. Jej sukienka była już zadarta, odsłaniając mokrą, gotową cipę.
Marek, już cały w ferworze, nie wahał się. Wszedł w nią jednym płynnym ruchem, a Sylwia wydała z siebie głośny pomruk zadowolenia. – 'O tak, właśnie tak! Wal mnie, Marek, nie oszczędzaj!' – krzyknęła, jej głos odbijał się echem po zapleczu.
Pawel, wciąż nagrywając, rzucił z uznaniem. – 'Patrzcie na to, ludzie! Moja żona to prawdziwa bogini seksu. A ty, Marek, dawaj, pokaż, na co cię stać, bo zaraz znajdę kogoś, kto zrobi to lepiej!' – zażartował, a jego oczy błyszczały z podniecenia.
Sylwia, już cała spocona, odwróciła głowę do męża. – 'Pawel, może dołączysz? Wiesz, że uwielbiam, jak mnie biorą we dwóch. Marek, co ty na to? Chcesz poczuć, jak to jest robić podwójną penetrację?' – zapytała, jej głos był pełen pożądania, a ciało drgało z każdym pchnięciem.
Marek, już cały zlany potem, spojrzał na Pawla z niedowierzaniem. – 'Kurwa, serio? Ja… ja jestem za, ale to będzie mój pierwszy raz!' – przyznał, jego oddech był szybki, a ruchy coraz bardziej chaotyczne.
Sylwia zaśmiała się gardłowo. – 'Pierwszy raz? To dobrze, bo ja uwielbiam uczyć. Pawel, dawaj tu swojego twardego chuja, bo moja pizda i dupa czekają na więcej!' – rzuciła, jej słowa były jak rozkaz, a oczy płonęły dzikim głodem.
Pawel odstawił telefon, ustawiając go tak, by nadal nagrywał, i podszedł bliżej, rozpinając spodnie. Jego wielki kutas był już twardy jak skała, a Sylwia aż westchnęła na jego widok. – 'No, kochanie, pokażmy Markowi, jak się to robi. Gotowa na podwójną jazdę?' – zapytał, jego głos był niski i pełen obietnicy.
Sylwia, już cała mokra i drżąca z podniecenia, skinęła głową. – 'Zawsze gotowa. Walcie mnie, chłopaki, aż będę błagać o więcej!' – rzuciła, a jej ciało napięło się w oczekiwaniu na to, co miało nadejść.
Scena była już rozgrzana do czerwoności, a powietrze wypełniało się zapachem seksu i dźwiękami ich sapania. To był dopiero początek ich sobotnich zakupów, a Sylwia wiedziała, że ten dzień przyniesie jeszcze więcej niespodzianek.
Want to know how it ends?
This is just the opening chapter. Continue the saga — or write a steamy tale starring you.