Rozdział 1: Pierwsze Iskry
Stałem przed głównym wejściem do szkoły, czując lekkie napięcie w żołądku. Sandra, nowa uczennica, miała pojawić się lada chwila, a ja, Wojtek, zostałem wyznaczony, by oprowadzić ją po tym labiryncie korytarzy i sal. Nie wiedziałem, czego się spodziewać, ale kiedy ją zobaczyłem – długie, ciemne włosy opadające na ramiona, pewne kroki i ten zadziorny uśmiech – wiedziałem, że to nie będzie zwykła wycieczka.
– Cześć, Sandra, jestem Wojtek. Miło mi cię poznać – powiedziałem, starając się brzmieć swobodnie, choć mój głos zdradzał lekką niepewność.
– Cześć, Wojtek. Dzięki, że poświęcasz mi czas. Mam nadzieję, że nie jesteś jednym z tych nudnych przewodników, co recytują regułki jak robot – odparła, unosząc brew. Jej ton był ostry, ale w oczach błysnęła iskierka rozbawienia.
– Spokojnie, nie jestem tu, żeby cię zanudzić. Pokażę ci wszystko, co warto wiedzieć… i może nawet coś, czego nie powinieneś wiedzieć – rzuciłem z lekkim uśmiechem, próbując nadążyć za jej energią.
– Oho, brzmi jak obietnica. No to prowadź, mistrzu tajemnic. Zobaczmy, czy potrafisz mnie zaskoczyć – odpowiedziała, krzyżując ręce na piersi i patrząc na mnie z wyzwaniem.
Ruszyliśmy korytarzem, mijając klasy i tablice ogłoszeń. Pokazywałem jej stołówkę, bibliotekę, ale cały czas czułem na sobie jej spojrzenie – badawcze, jakby testowała każdy mój ruch. W końcu dotarliśmy do starej, rzadko używanej części szkoły, gdzie znajdowała się opuszczona sala gimnastyczna.
– Co to za miejsce? Wygląda jak sceneria horroru – zaśmiała się, rozglądając się po zakurzonym wnętrzu.
– To stara sala. Nikt tu już nie przychodzi, ale… ma swój klimat, nie sądzisz? – odpowiedziałem, zatrzymując się przy jednym z materacy leżących w rogu.
– Klimat? Raczej mówisz o miejscu, gdzie można się ukryć przed całym światem – powiedziała, zbliżając się do mnie. Jej głos stał się niższy, bardziej prowokujący. – Powiedz, Wojtek, często tu przychodzisz? Czy może robisz to tylko, żeby zaimponować nowym dziewczynom?
– A jeśli powiem, że jesteś pierwsza, którą tu przyprowadziłem? – odparłem, czując, jak serce bije mi szybciej. Stała tak blisko, że czułem zapach jej perfum – słodki, ale z nutą czegoś dzikiego.
– To lepiej, żebyś miał dobry powód, by mnie tu ściągnąć – mruknęła, a jej dłoń musnęła moje ramię. – Bo nie jestem dziewczyną, którą łatwo zadowolić.
Napięcie między nami rosło z każdą sekundą. Jej oczy błyszczały, a ja czułem, jak moje ciało reaguje na jej bliskość. Była jak magnes – nie mogłem się oprzeć. Zbliżyłem się, a ona nie cofnęła się ani o krok.
– Może chcę, żebyś sama sprawdziła, czy warto – wyszeptałem, a moje dłonie instynktownie powędrowały do jej talii.
– Uważaj, Wojtek. Gram ostro – ostrzegła, ale jej usta były już niebezpiecznie blisko moich. Czułem jej oddech, ciepły i szybki, a moje ciało płonęło z pragnienia. Wiedziałem, że za chwilę przekroczymy granicę, z której nie będzie powrotu.
Want to know how it ends?
This is just the opening chapter. Continue the saga — or write a steamy tale starring you.